5 March 2017

Reset


Zewsząd otacza cię tłum ludzi, słyszysz odgłosy silników nadjeżdżających samochodów i autobusów, grupkę osób wymieniających się swoimi uwagami, spostrzeżeniami. Słyszysz gwar i szum, czujesz, jak cały twój świat nagle przyspiesza, już nie ma miejsca na stanie, na namyślanie się, bo trzeba biec. Trzeba biec jak najszybciej, bo nie można zostać w tyle. Kiedy otacza cię tłum ludzi, pozornie nie czujesz się sam. Pozornie, bo tak naprawdę w głębi duszy odczuwasz pragnienie, by zatrzymać się, móc przystanąć na chwilę na środku ulicy, złapać ze spokojem oddech, napełnić płuca nowym, świeżym powietrzem. Spojrzeć, poczekać.

Kiedy świat krzyczy i biegnie, traci oddech, pokonując kolejne kilometry, potrzeba nam resetu. Kiedy rozpędzasz się za bardzo i za głośno wypowiadasz słowa, chcąc dotrzymać kroku innym, potrzeba odpoczynku. Ucieczki. Spokoju.
Tylko w jednym miejscu znajduję ucieczkę. Tylko muszę sobie uświadomić, przed czym uciekam tak naprawdę. Przed światem, przed zepsutym, egoistycznym światem? Czy może przed przyznaniem się, że jestem częścią tego świata, że nie mogę uciec sama przed sobą.
Muszę stanąć sam na sam ze sobą, stawić sobie czoło, moim lękom, demonom w mojej duszy.
Muszę zajrzeć w głąb siebie, tej dużej części mnie należącej do tego biednego, zmęczonego świata. Muszę odnaleźć w sobie miłosierdzie; najpierw dla samej siebie, by móc potem dzielić się nim z innymi.
Potem tę oczyszczoną, pełną miłości i przynależną do innego świata część oddać Temu, którego jestem własnością, do którego tęsknię i z którym chcę być. Potem oddać kolejną część siebie.. i kolejną.. a na końcu ofiarować siebie w całości.
Na końcu przestać uciekać.
Na końcu być szczęśliwą.

Zaczął się Wielki Post, a ja znów mam milion pomysłów na to, jak go przeżyć. Z dnia na dzień uświadamiam sobie jednak, że błahe postanowienia, choć ciężkie do wykonania, są zaledwie nikłą częścią tego, co powinnam robić, by naprawdę dobrze przygotować się do tego, co nadejdzie za kilkadziesiąt dni. Wielki Post to czas, który niektórzy być może przeżywają silnie, inni być może nawet nie podejmują tematu, do niczego nikogo nie można zmuszać. Jednak to dobry czas, by włączyć guzik RESET, by pomyśleć chwilę o tym, co naprawdę ważne.
Raz na jakiś czas warto wycofać się z wyścigu, obserwować zawody z boku, nie brać w nich udziału. Dać czas sobie, odnaleźć siebie, porozmawiać z sobą. Czas na dialog ze swoją własną osobą wykorzystać później, znaleźć w sobie motywację do zmiany, do czegoś nowego. Nowe podobno zawsze jest lepsze, czy tak?
Owszem, jeśli my zdecydujemy, że będzie lepsze.

Odpoczynku kochani. Tego Wam życzę. W nadchodzący tydzień, jak i na co dzień.
Ci, którzy również zaczynają Wielki Post, trening swojej duszy, wiedzą, czego im, jak i sobie mogę życzyć. :)

1 comment:

  1. To nie takie łatwe aczkolwiek wykonalne. Ciężko czasem sie tak zatrzymać poprostu. Bardzo przyjemny post :)

    ReplyDelete