5 February 2017

Sunday



Taka zwyczajna, wolna niedziela dawno nie miała miejsca w moim życiorysie. W ciągu ostatnich miesięcy było to gorączkowe pakowanie , przyjazd do miasta, gdzie na drugi dzień zaczynałam zajęcia na uczelni. Czasem nauka i próba zaplanowania kolejnego tygodnia tak, by wykonać choć połowę z wyznaczonych sobie rzeczy. Życie tak przyspieszyło, że czas wolny został sprowadzony do poziomu niekiedy mniejszego niż minimalnie dopuszczalny. Kiedy najgorszy okres minął, kiedy ujrzałam na horyzoncie ławeczkę, na której mogłam chwilę przysiąść, skorzystałam z tego.

Niedziela, kiedy za oknem pada śnieg. Bardzo gruba warstwa przykryła na powrót drzewa, dachy domów, ulice. Piękny widok.

Czas spędzony w kuchni, która ponoć jest sercem domu. W szczególności nasza kuchnia zdaje się być tego potwierdzeniem. Wymiana zdań i uśmiechów z rodziną przy kubku kawy ze spienionym, pysznym mleczkiem i kawałek ciasta na osłodzenie atmosfery.
Popołudnie w wygodnym łóżku, z kawą, jako obowiązkowym życiowym rekwizytem, z przyciszoną muzyką, gdzie każda poszczególna piosenka kojarzy mi się z jakimś wyjątkowym wydarzeniem i ma dla mnie bardzo duże znaczenie. Z książką, która zawiera ciekawą fabułę i jest nieco prostsza niż skomplikowane pojęcia z podręczników do prawoznawstwa, czy logiki, które ostatnio stanowiły moją jedyną lekturę.
Wieczór, kiedy nic nie trzeba. Nie trzeba się spieszyć, nie trzeba planować sekundy po sekundzie, kiedy można celebrować czas przy swoich ulubionych zajęciach. Kiedy można robić nic z całkowicie czystym sumieniem.
Nie martwić się o jutro, o natłok obowiązków. Spokojnie zaczerpnąć powietrza i odetchnąć. Cieszyć się każdą chwilą. Przystanąć na dłuższą sekundę. Docenić to, co spotkało nas w życiu. Żyć trochę wolniej niż na co dzień, uśmiechnąć się na myśl o tych wielu wspaniałych momentach czekających na nas w ciągu kolejnych miesięcy. Pomyśleć, że "w życiu piękne są tylko chwile". Sprawić, by tych chwil było jak najwięcej.

Jaki jest Wasz weekend? Jak celebrujecie te chwile wolnego czasu? :) 


11 comments:

  1. Hmm, ja generalnie niezbyt przepadam za niedzielą :P Serio :D Kojarzy mi się z końcem weekendu i raczej człowiek nie myśli już o odpoczynku tylko nadchodzącym jutro :D No chyba że sie ma wolny poniedziałek to co innego. Jednakże jakoś w niedziele cierpie na bezczynnosć i coś bym podziałał, nom ale nie wypada. Miło słyszeć że twoja była wyjatkowo udana ;) Czekam na kolejne posty :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Niedziela u mnie też czasem budzi mieszane uczucia, pewien rodzaj niepokoju z powodu nadchodzącego poniedziałku ;p. Ale to w końcu jeden z najpiękniejszych dni w całym tygodniu i warto spędzić ją jak najlepiej :D
      Pozdrawiam :)

      Delete
  2. ja genealnie prowadze spokojne tygodnie, wiec niedziele zawsze poswiecam dla bloga :) sniegu niestety juz u mnie nie ma i nie zdazylam sie nim nacieszyc.

    a tam na pewno nie jest tak zle z tymi sh! odrobinka wytrwalosci i na pewno znajdziesz cudeńka :)

    ReplyDelete
  3. ja akurat przez weekend jeszcze byłam chora, ale na szczęście mi już minęło :)
    http://olusky.blogspot.com/2017/02/najmodniejszy-kolor-w-tym-sezonie.html

    ReplyDelete
  4. Niedziele mijają za szybko więc średnio je lubię. :) Teraz mam troszkę dłuższe wolne więc nawet nie rozdzielam dni. :D

    ReplyDelete
  5. aaa zdjęcia takie w moim stylu! mega mi się podobają! <3
    ZAPRASZAM DO MNIE:
    BLOG

    INSTAGRAM

    ReplyDelete
  6. Różnie w sumie, ale zazwyczaj staram się niedziele poświęcić na bloga i siłownię :)

    ReplyDelete
  7. Bardzo fajny wpis. :)
    Z miłą chęcią obserwuję i zapraszam do mnie! :)
    Pozdrawiam!

    ReplyDelete
  8. Super wpis, na przyszłość prosimy więcej fot z Tobą! Czekamy :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zobaczę, co da się zrobić , haha :D

      Delete