28 December 2016

NAJLEPSZY CZAS NA ZMIANY



Zbliża się nowy rok, wraz z nim w internecie znów zakrólowały hasła "Nowy rok- nowa ja!", "Nowy rok to najlepszy czas na zmiany!" itp. Oczywiście, że wejście w coś nowego, świeżego jest idealną motywacją do podjęcia jakichś działań, do poprawy myślenia o sobie i otaczającym nas świecie. Nowy rok to czas, kiedy można wymazać z pamięci ten miniony, spróbować ruszyć do przodu, odnaleźć nowe zainteresowania. Jednak czy faktycznie musimy czekać na nowy tydzień, nowy miesiąc, nowy rok, by wprowadzić w życie zmiany i zacząć wszystko od nowa?



Zejdź z kanapy już teraz!
Kiedy tak naprawdę wziąć się za siebie, odkurzyć stare kąty, do których dawno się nie zaglądało? Kiedy zaczynasz dostrzegać, że zmiany by ci się przydały. Ile razy powtarzamy sobie: zacznę ćwiczyć, dbać o siebie i zdrowo się odżywiać, ale w przyszłym tygodniu; jest środa, poczekam z tym do poniedziałku. Źle się czuję ze sobą, mój charakter i nastawienie do pewnej sprawy nie pasuje mi, ale poczekam jeszcze trochę, stworzę jakiś plan i zacznę od przyszłego miesiąca. Każdy tak mówi! Ja też. Ciągle powtarzam sobie "nie chce mi się dzisiaj, jutro też nie za bardzo, może kiedy indziej", czasem nawet mówię głośno o potrzebie zmiany, ale podświadomie tkwię w tej niewygodnej sytuacji, nie robiąc ani pół kroku w przód. Przyznajmy sobie, że jesteśmy mistrzami w przekładaniu wszystkiego na później. Jednak to nie jest wyjście, to nie jest najlepszy sposób na rozwiązanie problemów, to jest wręcz bez sensu. Zamiast zakopać się pod cieplutką kołderką z kubeczkiem cieplutkiej herbatki (co czasem jest faktycznie wybawieniem od kiepskiego, czy chłodnego dnia, kiedy nie chce się wychodzić do ludzi ) i zapaść w marazm, ruszmy się z tej wygodnej kanapy i ruszmy naprzód, wyjdźmy z domu i zacznijmy robić wspaniałe rzeczy. Czas jest teraz! Nie jutro, nie pojutrze, nie za miesiąc, czy za rok. TERAZ!

Mały kroczek o wielkim znaczeniu
Mówiąc o zmianach, praktycznie zawsze wyobrażamy sobie, że jeśli zaczniemy działać dzisiaj, to jutro już wszystko będzie nowe i wspaniałe. Jeśli od razu nie widzimy efektów, to przestajemy wierzyć w te zmiany i zamiast ruszyć do przodu, to robimy gigantyczny krok w tył. Jesteśmy niecierpliwi, bo wszystko chcemy mieć na już, czekanie nas dobija. A gdyby tak zastosować metodę małych kroczków? Są w naszym życiu takie sytuacje, sprawy, od których nie da się tak od razu odciąć.
Była jedna taka sprawa, która bardzo długo mnie dręczyła. Co noc męczyły mnie koszmary, codziennie budziłam się z poczuciem bezsensu. Ciągle trwałam w bólu, nie mogąc zmusić się do zakończenia tego. Krzyczałam wręcz, że chcę iść naprzód, żeby zostawić wszystkie bolesne wydarzenia za sobą, żeby już nigdy nie cierpieć z ich powodu, a jednak moja podświadomość desperacko uczepiła się tych męczących wspomnień i nie chciała puścić, wrzeszczała do mnie :zostań tu i cierp, bo zasłużyłaś. To było naprawdę straszne uczucie. Aż w końcu nieśmiało postawiłam krok naprzód. I to było najlepsze doświadczenie w życiu! Jeden malutki krok zapoczątkował wielką falę zmian. Do tej pory stawiam chwiejne, małe kroczki, czasem nawet się cofam, ale cieszę się, bo przestałam tkwić w jednym miejscu.
Nie bój się, że efektów nie ma od razu, nie bój się swoich wątpliwości, obaw. Najważniejszy jest pierwszy krok, kiedy go uczynisz, będzie ci o wiele łatwiej.

Najlepsza motywacja
Kiedyś zastanawiałam się nad motywacją, przekopywałam internet w poszukiwaniu motywujących wpisów, cytatów i znalazłam. Odpowiedź była cały czas przy mnie. Najlepszą motywacją do zrobienia kroku jest wizja tego, jak będzie wyglądać twoje życie, kiedy zdecydujesz się na ten krok. Uczucie szczęścia na samą myśl tego, jak może być pięknie. Nie ma lepszej motywacji. Nie czekaj na odpowiedni moment. Życie nie czeka na odpowiedni moment. Zrób coś już teraz, nie marnuj kolejnej minuty na to, by wreszcie zacząć się uśmiechać.
Jakie są Wasze sposoby na motywację? Podzielcie się nimi w komentarzach ;)
Trzymajcie się ciepło!

5 comments: