23 March 2017

Pomóc, czy odejść?



Widziałam dwóch mężczyzn. Nie jestem pewna, czy to byli bezdomni, być może. Nie wiem, czy byli do końca trzeźwi, ich zachowanie na to nie wskazywało. Jechali autobusem, byli zaniedbani, raczej długo nie mieli kontaktu z wodą i mydłem.
Ani przez chwilę nie pomyślałam, że nie powinni korzystać w ogóle z komunikacji miejskiej. Nie żałowałam, że musiałam znaleźć się akurat w tym autobusie, co oni. Poczułam chęć pomocy, rozmowy i dowiedzenia się, co sprawiło, że znaleźli się w tym miejscu, w tym stanie. Ale czegoś się przestraszyłam. Przejazd autobusem był na to za krótki, a zapach, jaki dochodził od nich mimowolnie mnie odpychał, i tak od razu miałam wyrzuty sumienia, że jestem taka słaba i wrażliwa. A może to tylko wymówka?

5 March 2017

Reset


Zewsząd otacza cię tłum ludzi, słyszysz odgłosy silników nadjeżdżających samochodów i autobusów, grupkę osób wymieniających się swoimi uwagami, spostrzeżeniami. Słyszysz gwar i szum, czujesz, jak cały twój świat nagle przyspiesza, już nie ma miejsca na stanie, na namyślanie się, bo trzeba biec. Trzeba biec jak najszybciej, bo nie można zostać w tyle. Kiedy otacza cię tłum ludzi, pozornie nie czujesz się sam. Pozornie, bo tak naprawdę w głębi duszy odczuwasz pragnienie, by zatrzymać się, móc przystanąć na chwilę na środku ulicy, złapać ze spokojem oddech, napełnić płuca nowym, świeżym powietrzem. Spojrzeć, poczekać.

18 February 2017

Pocztówka z Krakowa

Są takie miejsca, do których wraca się bardzo często, a każdy powrót napawa nas radością, jakimś rodzajem uczucia szczęścia, spełnienia, którego nie do końca da się opisać. Miejsca, gdzie zawsze czuje się dobrze, gdzie zgiełk i pośpiech dzisiejszego świata jest nieco inny i tak bardzo nie przeszkadza. Gdzie pomimo przyspieszonego tempa życia, czuje się spokój.To takie miejsca, które wspomina się z sentymentem, a obrazy z tych miejsc zapadają w myślach, w duszy na bardzo długi czas. 

12 February 2017

Perfekcyjne Walentynki


Nie będę rozpisywać się na temat miliona pomysłów, jak spędzić dzień 14 lutego. Nie napiszę też żadnego poradnika randkowania, nie sprzedam swoich patentów na podryw. Nie pochwalę się faktem bycia w idealnym związku. Mam w planach spędzenie tego dnia nieco inaczej, niż dotychczas i chcę się tym małym planem podzielić.
Niektórzy pewnie spędzą ten dzień z Schopenhauerem, niektórzy może czytając łzawe, ale piękne i kunsztowne wiersze Mickiewicza ( "Do M***" ,na przykład ;) ). Inni spędzą 14 lutego pod kołdrą, zamykając się w swoim własnym kokonie, z dala od przesłodzonych, pomalowanych na czerwono ulic. Niektórzy natomiast tego dnia szczególnie będą ogłaszać swoją miłość światu, manifestować to piękne uczucie na swój sposób.
Każdy ma swoje definicje perfekcyjnego dnia, każdy spędza go inaczej. Czym dla mnie są perfekcyjne walentynki ?